Euroliga: Horror w Bilbao

PolskiKosz.pl | Euroliga | 22.02.2012, 21:14
Raul Lopez zapewnił drużynie z Bilbao niespodziewaną wygraną w dramatycznym meczu z Montepaschi Siena i sprawił, że koszykarze z Kraju Basków są od krok od ćwierćfinału Euroligi.
Euroliga: Horror w Bilbao W ostatniej akcji spotkania 5. kolejki grupy F fazy Top 16 rozgrywający Gescrap Bilbao Basket miał 6 sekund, a goście z Włoch prowadzili 59:58. Lopez próbował wejść pod kosz, ale dobra obrona przeciwnika przeszkodziła mu w tym zadaniu. Zatrzymał się więc na półdystansie, "powiesił" rywala w powietrzu i oddał celny rzut wysokim łukiem tuż przed końcową syreną. Gospodarze zwyciężyli 60:59.

Nie byłoby takich nerwów do ostatnich ułamków sekundy, gdyby nie wcześniejszy błąd... Lopeza. 13 sekund przed końcem meczu Serb Igor Rakocević z Montepaschi przy stanie 58:56 wykonywał dwa wolne. Spudłował jeden, więc goście musieli szybko faulować. Nie zdążyli, bo Hiszpan wyrzucił piłkę w aut. Montepaschi perfekcyjnie rozegrało akcję i niepilnowany Bootsy Thornton dał im spod kosza prowadzenie 59:58.

Wcześniej trwał festiwał rzutów wolnych. Obie ekipy faulowały się nawzajem, by nie dać drugiej drużynie możliwości oddania ostatniego rzutu, co wydaje się dziwne. W całym meczu Gescrap miał 31% skuteczności z gry, Montepaschi - 38%.

Lopez zdobył 15 punktów. 16 i 8 zbiórek miał Marko Banić. 12 zbiórek dołożył znany z Anwilu Włocławek D'or Fischer. 14 punktów dla gości rzucił Igor Rakocević, a 12 Bo McCalebb.

Mimo porażki Montepaschi z bilans 4-1 pozostaje na czele grupy F i na 99% utrzyma pierwsze miejsce. Gescrap jest drugi (3-2) wyprzedzajac Real Madryt (2-2). Królewscy w czwartek podejmą Unicaję Malaga. By zająć drugą lokatę muszą nie tylko wygrać to spotkanie, ale także za tydzień pokonać Montepaschi w Sienie i liczyć na porażkę Gescrapu w Maladze.


Gescrap Bilbao Basket 60 : 59
(7:8, 14:14, 18:17, 21:20)
Montepaschi Siena
Gescrap Bilbao Basket Montepaschi Siena

CSKA Moskwa rozegrał niemal perfekcyjną pierwszą połowę i rozgromił Olympiakos Pireus 96:64 w grupie E zapewniając sobie awans do ćwierćfinału z pierwszego miejsca. Mistrzowie Rosji przed przerwą trafili 10 pierwszych rzutów z dystansu, a zakończyli tę połowę ze skutecznością 11/12 zza łuku i 21/24 z gry. Przy takiej ofensywie CSKA nawet dobrze dysponowany rywal mógłby się załamać. Olympiakos nawet nie podjął walki - przegrywał 26:54 po 20 minutach i nie zdołał zbliżyć się później. W drugiej połowie koszykarze CSKA pudłowali częściej - 17/29 z gry, w tym 2/7 za 3. Mecz zakończyli z 72% skuteczności z gry i 65% zza łuku.

Sześciu zawodników CSKA rzuciło dwucyfrową liczbę punktów. 15 miał Andriej Woroncewicz, 14 Milos Teodosić, a 12 Darjus Lavrinović. W zespole z Pireusu udało się to tylko Vassilisowi Spanoulisowi (12 punktów).

CSKA Moskwa 96 : 64
(30:16, 24:10, 18:18, 24:20)
Olympiakos Pireus
CSKA Moskwa Olympiakos Pireus

W drugim meczu grupy F Galatasaray rozstrzygnął na własną korzyść derby Stambułu pokonując 64:56 Anadolu Efes. 15 punktów i 7 zbiórek miał najlepszy u gospodarzy Luksa Andrić. Po tym zwycięstwie Galatasaray awansował na drugie miejsce (bilans 3-2), ale by znaleźć się w ćwierćfinale musi w ostatniej kolejce ograć Olympiakos w Pireusie.
Galatasaray Stambuł 64 : 56
(20:13, 19:19, 11:13, 14:11)
Anadolu Efes Stambuł
Galatasaray Stambuł Anadolu Efes Stambuł


 
do góry

Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!